Stos dla Wiedźmy

  • Mistrz Gry: Damian
  • System: Warhammer 4 ed
  • Tytuł: Stos dla Wiedźmy
  • Godzina rozpoczęcia sesji: 11:00
  • Czy przyjazne dla początkujących: Tak, zapraszam wszystkich chętnych
  • Oczekiwana wiedza graczy: Żadna, wszystko wyjaśnię na sesji
  • Wymagana znajomość języków obcych: Żadna – materiały są w języku polskim.
  • Ograniczenie wiekowe: 18+
  • Liczba graczy: 4 – 5
  • Czas trwania sesji: 4h
  • Hashtagi: Stosy, wiedźmy i herezje
  • Triggery: tortury, przemoc wobec ludzi i zwierząt
  • Czy MG przygotuje gotowe postacie: Tak
  • Źródło grafiki: autorski zw kooprodukcji z GPT 4.0

Opis sesji:
Przybyli o świcie, bez fanfar i zapowiedzi — jak choroba, która nie potrzebuje zaproszenia. dwunastu ludzi, czarne płaszcze, pochodnie i księga. Na wozie klatka, a w niej kaleka, którego znali wszyscy: garbaty, z naroślą na grzbiecie, pomocny przy studni, sypiający w szopie. Nie było procesu, tylko plac, słup i ogień. Zapach palonego mięsa wisiał w powietrzu długo po tym, jak krzyk ucichł. Nazajutrz przyszła kolej na sąsiada — tego, który doniósł. Mówili o znakach herezji, o grzechach, o Sigmarze. Ogień był już sprawniejszy, tłum cichszy, a drzwi domów szczelniej zamknięte. Trzeciego dnia zabrali zielarkę. Tę, która odbierała porody, leczyła gorączki i do której przychodzono nocą, by potem pluć na jej próg za dnia. Stos był gotowy, zanim słońce wzeszło.
Płomienie objęły ją szybko. Nie krzyczała, nie błagała. Spojrzała tylko w tłum — i jej wzrok zatrzymał się na was. Staliście z tyłu. Jak zawsze. Potrzebni, gdy trzeba było leczyć, wróżyć, grzebać zmarłych albo łapać szczury. Niechciani, gdy pojawiał się strach. Zbyt inni, by być bezpieczni. I wtedy zrozumieliście jedno: ogień jeszcze nie skończył swojej pracy. Następni będziecie wy.