Między Honorem a Zemstą

  • Mistrz Gry: Damian
  • System: Pieśń Lodu i Ognia: Gra o Tron RPG
  • Tytuł: Między Honorem a Zemstą
  • Godzina rozpoczęcia sesji:  11:00
  • Czy przyjazne dla początkujących: Tak, zapraszam wszystkich chętnych.
  • Oczekiwana wiedza graczy: Żadna, wszystko wyjaśnię na sesji.
  • Wymagana znajomość języków obcych: Żadna – materiały są w jezyku polskim.
  • Ograniczenie wiekowe: 18+
  • Liczba graczy: 5
  • Czas trwania sesji: 4 h
  • Hashtagi: zdrada, polityka, spisek
  • Triggery: brutalność
  • Czy MG przygotuje gotowe postacie: Tak
  • Źródło grafiki: chat GPt 4.0

Opis sesji:

Jesień w Reach bywa łagodna, ale drogi potrafią być zdradliwe. Błoto, mgła i lasy, w których łatwo zniknąć. Kilka dni temu wasz ród gościł na uczcie w zamku Goldengrove.
Lord Mathis Rowan przyjął was uprzejmie – jak przystało na potężnego lennika Wysogrodu. Było wino z Arbor, pieczone jelenie i rozmowy o granicach, długach i dawnych sporach między rodami. Przy stole siedzieli także Roxtonowie. Oldflowerowie, Risleyowie
Ich tarcze herbowe wisiał nad kominkiem. Uśmiechy były uprzejme. Słowa jeszcze uprzejmiejsze. Ale nikt nie zapomina, kto komu odebrał ziemię, kto komu spalił młyn i kto komu odmówił ręki córki.
Rankiem wyruszyliście w drogę powrotną do swoich włości. Orszak był niewielki. Kilku ludzi zbrojnych, dwa wozy i wasz ojciec jadący na przedzie. Droga prowadziła przez lasy i pagórki, gdzie rzadko spotyka się podróżnych. Napad nastąpił nagle.Koń jednego z ludzi potknął się o linę napiętą między drzewami. Z lasu posypały się strzały. Dwóch strażników padło od razu. Trzeci zdążył tylko krzyknąć ostrzeżenie. Napastnicy byli szybcy i dobrze przygotowani. Twarze mieli zakryte, a na płaszczach nie było żadnych barw.Nie przyszli po łupy. Przyszli po waszego ojca. W zamieszaniu kilku z nich dopadło go przy koniu. Jeden uderzył go obuchem w głowę. Drugi ściągnął z siodła i związał. Zanim reszta straży zdołała się przebić przez napastników, porywacze zniknęli między drzewami. Zabrali go żywego. Na drodze zostało tylko błoto, krew i ciała ludzi, którzy próbowali go bronić.